• 1

    1

  • 2

    2

  • 3

    3

  • 4

    4

  • 5

    5

  • 6

    6

wielka sowa1

Czasy średniowiecza i okresu nowożytnego były okresami niezwykle trudnymi dla ludzi zamieszkujący tereny Gór Sowich i ich podnóży. Kronika Głuszycy, spisana w okresie nowożytnym, zawiera wiele przykładów sytuacji, z jakimi borykać się musieli tutejsi mieszkańcy.

Pojawiają się stosukowo liczne adnotacje o występujących na tym terenie wilkach, które w późniejszym czasie całkowicie znikły z obrazu Śląska-zostały wytrzebione przez człowieka. Pod datą 1400 r. znaleźć można następującą notatkę; „Wielkie sfory rozwścieczonych wilków, które wszędzie poczyniły ludziom szkód wszelakich-rozszarpały ponad 100 dzieci”. Nawet jeśli spojrzymy na tę zapiskę hiperkrytycznym okiem niedowiarków z XXI wieku, ze względu na okrągłość daty (1400 r.) i dość równą liczbę poszkodowanych prze te dzikie zwierzęta (100 osób), to i tak problem musiał być poważny. Nie o liczby w tym wypadku przecież chodzi, lecz o fakt, iż ludzie osiedlający się w tym stosunkowo dzikim rządzonym bezlitosnymi prawami sprawiedliwej natury terenie stykali się stale z takimi właśnie problemami. O tym, że wilki powszechnie występowały na obszarze Gór Sowich jeszcze w okresie nowożytnym, upewniają kolejne adnotacje wspomnianej Kroniki Głuszycy, pochodzące tym razem z XVI wieku. Ich nieprzyjemne kontakty z ludźmi wzmagały srogie zimy, które także znajdują odbicie na łamach tego wyjątkowo ciekawego źródła narracyjnego. Oddajmy zatem głos naszemu kronikarzowi: „W 1565 r. była bardzo mroźna zima z wielkimi opadami śniegu. Zaczął on padać na 14 dni przed Bożym Narodzeniem, a trwało to nieprzerwalnie przez kolejnych 10 tygodni, tak iż wielu ludzi zginęło, po części w śniegu, wielu zaś po części rozszarpanych zostało przez wilki. Gdy po śnieżycach tych nastąpiła odwilż, wówczas przez trzy tygodnie wszystkie drogi były nieprzejezdne”.

W momencie, w którym dzikie zwierzęta ze względu na duże opady śniegu nie mogły znaleźć pożywienia w lasach i na polach, w swych naturalnych rewirach, podchodziły do osad ludzkich bądź wprost do gospodarstw. Takie okoliczności towarzyszyły kolejnej srogiej zimie, która odnotowana została w 1571r. „Wielka zima z dużą ilością śniegu, kiedy to śnieg padał nieprzerwalnie od 3 grudnia aż do niedzieli palmowej i nigdy nie tajał. Wilki i lisy wchodziły do gospodarstw, straszliwie wyjąc”. Były to zatem dla terenu Gór Sowich czasy, w których żyjący tu ludzie stanowili niekiedy menu dla dzikich zwierząt!

W Kronice Głuszycy nie pojawiają się natomiast żadne adnotacje o występowaniu na tym obszarze niedźwiedzi. Nazwy topograficzne, jak nazwa wsi Niedźwiedzica w pobliżu Zagórza Śląskiego, wskazują na dość liczne występowanie tego zwierzęcia w tych okolicach, lecz prawdopodobnie jako najbardziej niebezpieczne wytrzebiono je już w czasie średniowiecza. W każdym razie w okresie nowożytnym niedźwiedź nie występował już na tyle licznie, aby obecność jego została odnotowana w źródłach, bądź rzadko kiedy dochodziło do jego spotkań z ludźmi. Przypuszczalnie musiały tu występować również rysie i żbiki, lecz te z natury unikały kontaktu z człowiekiem.

O innych plagach związanych ze śnieżnymi zimami świadczy notatka kronikarska z 1598r.: „Znowu spadło bardzo wiele śniegu w okolicach Bożego Narodzenia, a trwało to aż przez całą zimę. Pojawiły się przy tym wielkie sfory wilków, które poczyniły straszne spustoszenie wśród ludzi i bydła. Również myszy polne poczyniły pod śniegiem wielkie spustoszenia, przez co wysiewy ozime niemal doszczętnie zostały spustoszone”. Dla ludzi mieszkających w górskich warunkach, gdzie kamienista gleba nie przynosi nadwyżek plonów, a kapryśna pogoda zniweczyć może nawet najcięższe starania, oznaczało to kolejne nieszczęście-nieuchronną klęskę głodu!

Kontakty z wilkami na obszarze Gór Sowich coraz rzadziej wspominane są w okresie XVII wieku; przyczyniła się do tego zapewne intensyfikacja akcji osadniczej na tym terenie i rozbudowa istniejących już miejscowości. Ostatnia adnotacja Kroniki Głuszycy dotycząca zabłąkanego wilka pochodzi z 1695r.- dotarł on w te okolice najwyraźniej od strony Karkonoszy. Na jej podstawie prześledzić można nawet ślad jego wędrówki: w Kuźnicach Świdnickich zagryzł jedno dziecko, w Starym Zdroju dwoje dzieci. Próbowano go nawet złapać i ustrzelić, szykując na niego obławę złożoną z chłopów, lecz wilk ten całkowicie zniknął z pola widzenia. „Z tego powodu pewien mężczyzna z Kuźnic Świdnickich, zwany starym Gumprechtem, podejrzany był nawet, iż to on zamienił się w wilka”. Potem naturalnie ponownie przybrał ludzką postać… Wilki jako groźne i niebezpieczne zjawisko pozostały zatem w pamięci ludzkiej w zniekształconej postaci wilkołaków, a w późniejszym czasie opowieści o nich stanowiły barwny element baśni i opowiadań, snutych w długie zimowe wieczory przy piecach sowiogórskich chat.

Dodaj komentarz

Komentarze obraźliwe, niecenzuralne i nie na temat będą usuwane. Administratorzy nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy


Kod antyspamowy
Odśwież

Harmonogram wywozu śmieci 2017r.

smieci 2017ri

Poprzednia nasza strona 2005r.-2014r.

Copy Right © 2015 Burkatów